Wizaz.pl - Podgląd pojedynczej wiadomości - Eks gdzieś w tle.
Podgląd pojedynczej wiadomości
Stary 2010-07-28, 11:53   #197
mww
Zakorzenienie
 
Avatar mww
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 4 736
GG do mww
Dot.: Eks gdzieś w tle.

Cytat:
Napisane przez beliczek Pokaż wiadomość
Dziewczyny, to moj ostatni post w tym moim wątku. Wiele mnie nauczył. Przede wszystkim tego, żeby nie przychodzić z problemami na forum. Jeśli nie skorzysta się z rady (pewnie szczerej i z serca) to "psuje się" wszystkim zabawę, obiera przyjemnośc wpływu na czyjeś życie i poczucie "jestem taka mądra". Jeśli nie zostawię nagle i teraz mojego TŻ narażam się na krytykę, zniesmaczenie, itd. Nagle wszyscy są rozczarowani, a ja najgorsza i kto tylko chce może mnie obrażać, obrzucać krytyką (niezawsze konstruktywną). Niektóre z Was sprawiły mi ogromną przykrość swoimi słowami. Nie jestem "prześcieradłem", "ozdobą" i tak dalej. Naprawdę nie widzicie, że Szugarbejb (z całym szacunkiem) przegieła...?

Co do mojej decyzji. Jestem wolnym człowiekiem. Mam swoje serce i swoj rozum. Może inne niż Wy nie lepsze i nie gorsze - po prostu inne. Tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono - powtórzę się. Nie mataczę, po prostu chcę sobie zracjonalizować pewne fakty, bo rozumowanie na podstawie faktów lepsze od emocji i stadnego nakręcania. Z tego nakręcania wyszło tyle, że wpadłam w panikę, rozhisteryzowałam się i zgotowałam mojemu TZ piekło w niedzielę. Ja na jego miejscu też bym tak postąpiła. Nie znacie przeszłości, która za nim, za NAMI idzie. Nie wiecie w jakiej sytuacji jest ta Eks. Nie chciałam pisać o niej , o jej problemach, o tym że zostawił ją wspólnik zabierając wszystkich klientów ze sobą i praktycznie nie ma z czego żyć, że naprawdę została sama, że dbała o mojego TŻ 100% bardziej niż ja i o 100% bardziej się starała. A ja po prostu go jej zabrałam. Tak, I'm a bitch. Nie wiecie, że mój TŻ naprawdę jest wrażliwym człowiekiem, naprawdę nie chce krzywdzić. Nie wiecie, jak bardzo żałuje tego, że podniósł na mnie głos. Nie wiecie w końcu ILE przeszkód musieliśmy pokonać, żeby być razem. Wina z reguły jest pośrodku - to moja wina, że nie umiałam zrozumieć pomocy dla Eks. Poczytajcie sobie wątek dziewczyn, zostawionych przez facetów po 10, 5 latach - mają kontakt z eks-partnerami, przyjmują ich pomoc. Przeszłość nie zniknie i moj TŻ nie będzie białą kartą. Ale wierzę i chcę wierzyć, że jest cały i tylko mój. Przeżyłam z nim mnóstwo szczęsliwych chwil i wierzę, że mnóstow takich jeszcze przed nami. Założyłam ten wątek po to, żeby nauczyć się akceptować jego kontakty z Eks. A nie po to, żeby być poddanym presji zostawienia męzczyzny swojego życia, bo jak nie to jedna z drugą Wizażanką zacznie mnie obrażać, odsądzać od czci i wiary, gnoić po prostu. Bo Szuragbejb zwyczajnie mnie zgnoiła. "A inne dziewczyny czują sie zawiedzione". No pewnie - fajniej byłoby gdyby polała się krew, gdybym odeszła. Za kogo niektóre z Was się mają, że Wasze rady są tak cenne, że trzeba je od razu wcielać w życie, bo jak nie to macie prawo czuć się rozczarowane, zawiedzione, zniesmaczone. Trochę skromności dziewczyny... Naprawdę niektórym to nie zaszkodzi.
Ja też udzielałam się w tym wątku i najbardziej żałuję, że się odezwałam - nawet nie wiesz jak bardzo. Przedstawiasz problem, płaczesz, a teraz piszesz, że to wszystko nie wygląda tak jak pisałaś. Może pozostawię to bez dalszego komentarza.........:confu sed:
mww jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując