|
|||||||
| Notka |
|
| Forum plotkowe Zapraszamy do plotkowania. Na forum plotkowym nie musisz się trzymać tematyki urodowej. Tutaj porozmawiasz o wszystkim co cię interesuje, denerwuje i zadziwia. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#1 |
|
BAN stały
|
Oduczyć palacza palić...
Pomóżcie. Jak przekonać palacza, że to co robi jest złe i niesamowicie szkodliwe dla zdrowia !?
Macie może pod ręką jakiś artykuł, cokolwiek ? Bo ja już załamuje ręce słysząc "palenie jest piękne" "ja wcale nie chce rzucić" "jest fajnie"... Szukam jakichś argumentów które by naprawdę wstrząsnęły taką osobą.. |
|
|
|
|
#2 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2001-12
Wiadomości: 1 440
|
Re: Oduczyć palacza palić...
Poproś palacza żeby nie palił przy Tobie jeśli Ci to przeszkadza. Ciągłe brzęczenie nad uchem nikogo do rezygnacji z nalogu nie przekona a czasem nawet działa wręcz przeciwnie.
Jeśli pali to widać sprawia mu to przyjemność - o zagrożeniach związanych z nałogiem nikotynowym na pewno jest poinformowany. Jesli tylko nie robi tego w obecności osób którym palenie przeszkadza to jego problem... Niestety, palacz sam musi zdecydować sie na rzucenie nałogu - wszelkie inne metody nie daja efektu. |
|
|
|
|
#3 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2003-09
Wiadomości: 3 054
|
Re: Oduczyć palacza palić...
Aggie a co Twój facet jest palaczem? Jak tak to współczuję. Ja nie mam nic do palaczy poza tym, ze wchodzą pod wiaty na przystankach (a to miejsce publiczne) i dymią a niepalący muszą stac na zewnątrz. Generalnie wkurza mnie jak palą nie tam gdzie trzeba. Drodzy Palacze - palcie gdzie chcecie byle nie przy mnie
PS pozdrowienia dla palącej Kamili
__________________
Przeznaczenie rozdaje karty, my tylko w nie gramy. |
|
|
|
|
#4 |
|
Zakorzenienie
|
Re: Oduczyć palacza palić...
razem z moim chłopakiem nie znosimy palenia.po ostatniej wizycie w knajpie,gdzie było oczywiście zadymione do granic możliwości,wymyśliliśmy sposób na palaczy.
nie sądzę, żeby jakakolwiek konwencjonalna metoda była w stanie skłonić palacza do rzucenia nałogu. to co wymyśliliśmy jest naprawdę niezłe. pozdrawiam. |
|
|
|
|
#5 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2002-06
Lokalizacja: spod kamienia
Wiadomości: 3 163
|
Re: Oduczyć palacza palić...
aggie napisał(a):
> Pomóżcie. Jak przekonać palacza, że to co robi jest złe i niesamowicie szkodliwe dla zdrowia !? to chyba niestety niemozliwe. heh - papieros jest o tyle podstepny ze "wydaje sie" nieszkodliwy dla zdrowia bo skutki ujawniają sie dopiero po latach (no moze oprocz smrodu jaki on wydziela - zarowno papieros, palacz jak i jego otoczenie zeby nie bylo wątpliwosci) smieszy mnie to ze w kampanii antynikotynowej pokazują zielone listki z haslem "czyste pluca". Zamiast pojsc z kamerą na ulicę i zrobic reportaz jak sobie muszą radzic ludzie z dziurą w gardle zamiast krtani, wydający z siebie jakis blizej nieokreslony charkot zamiast dzwiekow. Taki zwykly taksowkarz, ktory o malo pluc (a raczej tego co z nich zostalo) nie wyplul zeby mi wytlumaczyc jak dojechac na daną ulice bylby dla mnie najbardziej skutecznym zniechecaczem do palenia. CZlowiek ktoremu wycieto krtan nie jest najmilszym widokiem. A tak poza tym to nie pozwalaj przy sobie palic. Ja nawet w przedziale dla palących wystawiam ludzi z papierosami na korytarz. Czesto nawet nie licze na to ze palacz sie zapyta czy moze zapalic (bo rozni są ludzie) i od razu widzac jak ktos wyciaga papierosa mowie ze "nie przy mnie " poza tym facet z petem w zebach wyglada fatalnie, juz nie mowiąc o tym ze calowac palacza to tak jak calowac popielniczkę - smierdzi identycznie. a o tym jak wyglada kobieta z papierosem swiadczy tekst mojej znajomej, ktora pali, ale jak bierze papierosa do ust to zawsze z autoironią stwierdza "no proszę - teraz to wyglądam jak szczyt seksownej kobiety a poza tym - palacz tez czlowiek
__________________
Nawet najdłuższa podróż rozpoczyna się od pierwszego kroku. |
|
|
|
|
#6 |
|
Rozeznanie
|
Re: Oduczyć palacza palić...
palomino napisał(a):
> A tak poza tym to nie pozwalaj przy sobie palic. Ja nawet w przedziale dla palących wystawiam ludzi z papierosami na korytarz. Czesto nawet nie licze na to ze palacz sie zapyta czy moze zapalic (bo rozni są ludzie) i od razu widzac jak ktos wyciaga papierosa mowie ze "nie przy mnie " I moja droga, łamiesz regulamin PKP A teraz przyznam, że jestem zrozpaczona, bo mój Tata pali i codziennie drżę o jego życie. Kocham go bardzo i byłabym niesamowicie szczęśliwa, gdyby przestał palić. Gdyby moja silna wola mogła coś zmienić, gybym mogła rzucić palenie zamiast niego... A on nie potrafi, nie chce, nie rozumie, złości się. Ci faceci są czasem beznadziejni w swoim uporze i bezmyślności. |
|
|
|
|
#7 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2002-06
Lokalizacja: spod kamienia
Wiadomości: 3 163
|
Re: Oduczyć palacza palić...
Mgiełka napisał(a):
> > I moja droga, łamiesz regulamin PKP i jak mi z tym dobrze
__________________
Nawet najdłuższa podróż rozpoczyna się od pierwszego kroku. |
|
|
Najlepsze Promocje i Wyprzedaże
|
|
#8 |
|
Rozeznanie
|
Re: Oduczyć palacza palić...
palomino napisał(a):
> Mgiełka napisał(a): > > > > I moja droga, łamiesz regulamin PKP > > i jak mi z tym dobrze > > Nie wątpię |
|
|
|
|
#9 |
|
BAN stały
|
Re: Oduczyć palacza palić...
Nie to nie jest mój chłopak
Ja wiem, że ciężko jest wyperswadować komuś palenie.. to zależy tylko od osoby uzależnionej. Ale musi byc coś, zdjęcia, artykuły, książki, które by wstrząsały. Pomóżcie.. bo zwykłe argumenty nie znaczą nic. |
|
|
|
|
#10 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2003-05
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 2 200
|
Re: Oduczyć palacza palić...
Niestety wszystkie książki, artykuły itp. będą wstrząsające tylko dla Ciebie - nie dla palacza. Zwłaszcza takiego który uważa, że lubi palić.Każdy palacz wie, że palenie jest szkodliwe, ale te wszystkie choroby napewno jego nie dosięgną ("mnie to nie dotyczy"). Palenie jest nałogiem i podobnie jak narkomana możesz prosić żeby nie brał, alkoholika żeby nie pił tak palacza możesz prosić żeby nie palił - bezskutecznie. Bo z nałogu nie da się wyjść dlatego, że ktoś prosi. To samemu trzeba podjąć decyzję. A że człowiek jest z natury przekorny - oduczanie na siłę może przynieść wręcz przeciwny skutek. Wiem coś o tym - sama nie palę od 3 lat. Ale to ja podjęłam decyzję że rzucam , jak rzucam, kiedy rzucam.
|
|
|
|
|
#11 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2001-12
Wiadomości: 1 440
|
Re: Oduczyć palacza palić...
palomino napisał(a):
Ja nawet w przedziale dla palących wystawiam ludzi z papierosami na korytarz. Czesto nawet nie licze na to ze palacz sie zapyta czy moze zapalic (bo rozni są ludzie) i od razu widzac jak ktos wyciaga papierosa mowie ze "nie przy mnie " No to juz jest przesada. I to w każdą strone Kupuję bilet zaznaczając że chcę miejsce dla palących po to, żebym sobie mogła w czasie podróży spokojnie zapalić nie przeszkadzając innym. Jak nie mam ochoty palić to kupuje miejscówkę w przedziale dla niepalących i nie zyczę sobie wdychania dymu z korytarza. Chcesz oddychać 'czystym' powietrzem - siedz w przedziale dla niepalacych i pozwol innym się truc jak mają na to ochote! Chyba bym skonała ze smiechu jakby mnie ktoś próbował z papierosem wyprosić z przedziału dla palących... A jakby sie upierał to poskarżyłabym sie konduktorowi![]() Jesli chodzi o knajpy to to samo - są kawiarnie czy puby dla niepalących - nikt nikogo nie zmusza do chodzenia w konkretne miejsca. A że tych dla niepalących jest mało? No cóż.. Widac nie ma na nie zapotrzebowania - o tym czy mozna w danym lokalu palić decyduje właściciel. |
|
|
|
|
#12 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2002-06
Lokalizacja: spod kamienia
Wiadomości: 3 163
|
Re: Oduczyć palacza palić...
Mgiełka napisał(a):
> Nie wątpię taa znam ten bol - niech wreszcie pkp pojdzie po rozum do glowy i zrobi jakąs komorke dla palaczy Ale chcialabym cos wyjasnic - zawsze prosze o przedzial dla niepalących, wiec to nie jest tak ze specjalnie staram sie zeby palaczom życie uprzykrzać A jezeli chodzi o miejsca gdzie wiem, ze sie pali (czytaj kluby) to nie należąc do osob naiwnych ani fanatykow Tak samo jak wiem np ze niezgadzanie sie zeby kierowca palący podczas jazdy nie palil zmniejsza bezpieczenstwo jazdy. Dlatego jak jade z palaczem to pol slowa nie powiem jak wyciaga papierosa - chyba ze jest to taksowkarz ktory moze poczekac do konca kursu tym bardziej ze mu za to place
__________________
Nawet najdłuższa podróż rozpoczyna się od pierwszego kroku. |
|
|
|
|
#13 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2002-12
Wiadomości: 127
|
Re: Oduczyć palacza palić...
aggie napisał(a):
> Nie to nie jest mój chłopak > Ja wiem, że ciężko jest wyperswadować komuś palenie.. to zależy tylko od osoby uzależnionej. Ale musi byc coś, zdjęcia, artykuły, książki, które by wstrząsały. > Pomóżcie.. bo zwykłe argumenty nie znaczą nic. > > Aggie Jedynym, naprawdę wstrząsającym argumentem( a raczej empirycznym doświadczeniem ) jest bezpośredni kontakt z osobami chorymi na raka płuc. Tak więc niech się delikwent zgłosi do dobrowolnej, kilkumiesięcznej pracy jako wolontariusz na oddziale chorób płuc w klinice onkologicznej czy też szpitalu. Obawiam się jednak, że w przypadku osoby, która NIE CHCE rozstać się z nałogiem, NIC się nie da zrobić Pozdrawiam i życzę Ci wytrwałości i powodzenia w tej nierównej, bądz co bądz, walce. |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Forum plotkowe
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 05:39.










Kupuję bilet zaznaczając że chcę miejsce dla palących po to, żebym sobie mogła w czasie podróży spokojnie zapalić nie przeszkadzając innym. Jak nie mam ochoty palić to kupuje miejscówkę w przedziale dla niepalących i nie zyczę sobie wdychania dymu z korytarza. Chcesz oddychać 'czystym' powietrzem - siedz w przedziale dla niepalacych i pozwol innym się truc jak mają na to ochote! Chyba bym skonała ze smiechu jakby mnie ktoś próbował z papierosem wyprosić z przedziału dla palących... A jakby sie upierał to poskarżyłabym sie konduktorowi




